5 paź 2008

Rolnicy czy nędznicy? (Mt 21,33-43)

Co uczyni właściciel winnicy tym, którzy zabili jego ukochanego syna? - to pytanie pojawia się w centrum przypowieści o przewrotnych rolnikach. Reakcja słuchaczy jest natychmiastowa: Właściciel winnicy takich «nędzników» marnie wytraci… Za tak haniebny czyn należy się największa kara (por. Łk 20,15-17). A jaka jest odpowiedź Boga: „Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”.
Jezus bardziej niż karę akcentuje miłosierdzie i cierpliwość Boga. Słuchacze przypowieści natychmiast określają rolników «marnymi nędznikami» (w tekście greckim jest nawet podwojone słowo „kakos” – zły, przewrotny; por. Flp 3,2; Ap 2,2). Jednak dla Gospodarza winnicy, wszyscy ci, którzy zabili jego sługi a następnie jego syna, ciągle pozostają… rolnikami i mają szansę nawrócenia.
Wystarczy tylko uznać, że przez mój grzech chcę „stać się właścicielem winnicy”, zabijając Syna Bożego we mnie… ale Bóg wskrzesił Jezusa z martwych, wybaczył mój grzech i na nowo zaprosił mnie do swojej winnicy (zob. Dz 4,10-12)… Wino im starsze tym lepsze… Może podobnie jest z miłością Boga? Gdy po długich latach wyczekiwania i tęsknoty zagości w sercu grzesznika, pozostawia w nim niezapomniany smak i rozkosz… „Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust! Bo miłość twa przedniejsza od wina” (Pnp 1,2). „Spojrzyj z nieba i patrz z Twej stolicy, świętej i wspaniałej! Gdzie Twoja zazdrosna miłość i Twoja potęga? Gdzie poruszenie Twych uczuć? Miłosierdzia Twego nie powstrzymuj, proszę: Boś Ty naszym Ojcem!” (Iz 63,15-16)
Nie wiem czy Wiktor Hugo znał przypowieść o «rolnikach-zabójcach», ale jego powieść „Les Misérables” (Nędznicy) bardzo pięknie ukazuje, że można niepotrzebnie stracić długie lata życia (inspektor Javert) na poszukiwaniu «winnego» Jeana Valjean, który po dziewiętnastu latach spędzonych na galerach i spotkaniu z biskupem Digne postanawia zmienić swoje życie… Kto jest zatem prawdziwym «NĘDZNIKIEM?»… W «powieści» dziewiętnastowiecznego pisarza jest ich kilku… Gavroche, Valjean, Montparnasse, Fantyna, Javert… A w «przy-powieści» Jezusa? Nie znalazłem żadnego… To nie Jezus powiedział, że Bóg „nędzników marnie wytraci” tylko ludzie, którzy Go słuchali… Nie chcę przez to powiedzieć, że nie ma piekła i Bóg przestał być sprawiedliwym sędzią… Po prostu zachwycam się spojrzeniem Boga, który patrzy na „zabójcę własnego syna” i nie widzi w nim «nędznika» tylko «współpracownika»… Ciekawe, że grecki czasownik „wytracić, zniszczyć” (apollimi – zob. Mt 2,13; Rz 14,15; Mt 10,39; 2J 8; Łk 15,24; J 11,50) w Nowym Testamencie nie jest przypisany Bogu, ale człowiekowi. Jeden raz czyni to św. Paweł w 1Kor 1,19, ale cytuje wtedy Iz 29,14.
Jeżeli w oczach Boga «nie ma nędzników», ale sami «współpracownicy» to warto do niego powrócić i na tym, którego „zabiłem” budować nowe życie i nową świątynię. Zachęca do tego św. Piotr, który trzy razy zaparł się Jezusa jednak później rozbił się o kamień Golgoty i pustego grobu:
„Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa” (1P 2,4-5).

2 komentarze:

PRZEMEK pisze...

Nędza różni się ty od biedy, że bieda jest czasem z wyboru, ktoś poprostu nie chce, nie lubi być szczęśliwy... Nędza natomiast jest to wspólny mianownik człowieczeństwa... u jednych bardziej się objawia u innych mniej. Dzięki za wspaniały wieczór wczoraj. Pozdrawiam!

Mateusz pisze...

Mi również miło było Cię zobaczyć. Cieszę się, że posługa kapelana w szpitalu poszerza Twoje serce. Pozdrawiam