5 lip 2008

Osiołek niosący Króla ( Za 9,9-10)

Dlaczego na ostatnią podróż do Jerozolimy wybrałeś osła?

Przecież mogłeś wjechać jak wszechmocny Król na koniu, wielbłądzie, albo być niesiony na rękach apostołów jak w złotej monstrancji…

Czy jest coś wyjątkowego w historii osła, godnego uwagi Boga?

A może spodobało Ci się, że osioł nawet na pustyni czuje się jak w domu (Hi 39,5-6), nie załamuje się, gdy jest opuszczony i samotny (Iz 32,14)? Potrafi ugiąć swój grzbiet, nie boi się ciężkiej pracy (Rdz 49,14-15; Syr 33,25), nie wstydzi się swoich upadków (Wj 23,5), zawsze rozpoznaje swego Pana (Iz 1,3) i może dlatego przemówił ludzkim głosem i powstrzymał głupotę Balaama ( Lb 22,21-35; 2P 2,16).

Jeżeli czujesz się niechciany we własnym domu, wyrzucony za drzwi przez ojca jak Izmael… dziki jak Onager (Rdz 16,12)
Możesz być pewny, że Jezus
zobaczy w tobie osła, którego
wybiera na przyjaciela
i towarzysza drogi

Wierzę, że w porzuconym poza bramami miasta ośle (Jer 22,19)
Chrystus rozpoznał Siebie

odrzuconego i zabitego przez ludzi,
których kochał

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba
i Ziemi, że zakryłeś te rzeczy
przed mądrymi i roztropnymi,
a objawiłeś je prostaczkom”
(Mt 11,25)

Jezu, uczyń mnie Twoim osiołkiem,
który zawiezie Ciebie, gdziekolwiek zechcesz


3 komentarze:

ania pisze...

Też bym chciała być takim osiołkiem Boga, mogłabym być bliżej Niego..

Anonimowy pisze...

Witam własnie surfując po internecie trafiłam na bloga. Bardzo mi się podoba, teksty są bardzo trafne i dojrzałe. Tylko jako każdy czytelnik mam "głóg" informacjii. Dlatego też, jeżeli mogę oczywiście, chciałabym coś doradzić. Moim zdanie przydałoby się napisac kilka słów o sobie, o swoim codziennymm życiu, o każdym dniu pracy. O radościch, problemach, wiem, że czytelnik bardzo zwraca na to uwagę. Ale to oczywiście wszystko wedle własnego uznania.Przecież nie każdy ma ochotę zwierzać się ze swojego życia, zrozumiemy, jak będziesz chciała zostać "anonimowy". Pozdrawiam!

Mateusz pisze...

Anonimowy Przyjacielu! Dziękuję za cenne uwagi techniczne odnośnie bloga... Celowo nie piszę tutaj o sobie, bo takich blogów jest w sieci bardzo wiele... Postanowiłem pisać tylko na jeden temat - o Bogu, który przez swoje Słowo - Chrystusa - przemienia moje życie... każdego dnia czuję się przez Niego kochany... od 15 lat Jezus zapewnia mnie o tej miłości z kart Pisma Świętego i tylko o niej chcę pisać... Wiem, że gdybym zaczął pisać o sobie bardzo szybko bym się sobą znudził... Kiedy słucham Jego Słowa i szukam Jego oblicza nie potrafię już dłużej mówić ze sobą o sobie... Nawet gdy inni uznają mnie za relikt średniowiecza pragnę pozostać tylko echem Jego Słowa... Wolę być "słowny" (budować na Słowie) niż "sławny" (budować na sobie)